Schyłek życia Po śmierci Domicjana poeta opuścił Rzym. Wydał jeszcze dwie księgi epigramatów: jedenastą i powtórnie dziesiątą, po czym zaopatrzony na drogę przez Pliniusza w 98 roku wyruszył do rodzinnego Bilbilis. Na miejscu znalazł wielbicielkę swego talentu, bogatą wdowę Marcellę. Ofiarowała ona Marcjalisowi wiejską posiadłość. W wierszu do Juwenalisa zapewnia, że niczego już nie chce i z satysfakcją opisuje swoje lenistwo.
Po trzech latach, pod koniec 101 roku, oczekując przybycia swego dobrego znajomego z Rzymu, Terencjusza Pryskusa, zabrał swoje dawniejsze utwory i dołączywszy kilka epigramów napisanych w Hiszpanii, wydał ostatnią, dwunastą księgę epigramatów. W liście dedykacyjnym do Pryskusa wyjaśnił przyczyny długiego milczenia: Pierwsza i najważniejsza – to brak wielkomiejskich słuchaczy, do których przywykłem: mam wrażenie, że występuję przed obcym sądem; bo jeśli moje książki mają jakieś zalety, zawdzięczam to tylko słuchaczom. Subtelny smak, pomysły tkwiące w samym przedmiocie, biblioteki, teatry, przyjemność obcowania z ludźmi niepostrzeżenie kształcąca nasz umysł – słowem wszystko, z czego zrezygnowałem w chwili słabości, teraz wspominam jako skarb utracony.