Fałszywy kaowiec, początkowo nieśmiały, zostaje przedstawiony kapitanowi. Po niezręcznej wymianie słów z pasażerami odrzuca prośbę Sidorowskiego o zamianę łóżka. O głos prosi niewyraźnie mówiący poeta, którego wynurzenia kaowiec tłumaczy pasażerom w zniekształconej formie. Uczestniczący w rejsie marynarz zwraca uwagę na przesyt wydarzeń kulturalnych rozrywkami intelektualnymi, żądając więcej rozrywek sportowych. Propozycje pasażerów schodzą na organizację polityczną; trwa debata na temat założenia rady rejsu (kaowca na przewodniczącego rady wybiera filozof, który sam zostaje mianowany przez kaowca) i wybór metody głosowania.
Podczas postoju kaowiec ustala z filozofem i poetą plany przyszłych rozrywek kulturalnych. Już na pokładzie pasażerowie debatują nad tym, czy pozwolić śpiewakowi na zanucenie piosenki przy kapitanie;