Odmienny charakter zyskał również śpiew Łukasza Drapały. Według recenzentki MetalNews.pl wokalista odszedł od jednostajnego prowadzenia głosu opartego na mocnej chrypie, częściej modulując barwę i wzbogacając frazy subtelnymi ornamentami. Krytycy porównywali jego interpretacje do sposobu śpiewania Davida Draimana, Chrisa Stapletona i Mylesa Kennedy’ego, najczęściej jednak przywoływali Chrisa Cornella, którego wpływ – zdaniem recenzenta LiveRocka – jest słyszalny w znacznej części materiału. Sam Drapała podkreślał jednak, że mimo doświadczeń zdobytych w innych projektach świadomie ograniczył repertuar stosowanych środków wyrazu, uznając jednolitą manierę wokalną za jeden z elementów spajających brzmienie całego albumu.
Kolejność utworów podporządkowano układowi wydania winylowego. Pierwszą stronę wypełniają kompozycje o większej dynamice, drugą zaś utwory spokojniejsze i bardziej rozbudowane nastrojowo.