Jeden z brytyjskich krytyków zauważył nawet, że mimo słyszalnych związków z klasycznym rockiem i grunge’em trudno wskazać wykonawcę, którego twórczość stanowiłaby dla zespołu bezpośredni przykład. Andy Taylor nie narzucił zespołowi kierunku stylistycznego. Zainteresowanie klasycznym rockiem i brzmieniem lat osiemdziesiątych towarzyszyło Chemii od początku działalności, a blues pojawił się w jej muzyce później za sprawą Łukasza Drapały. Jak podsumował gitarzysta i lider grupy Wojciech Balczun: Zagraliśmy na niej akustycznie, czasem mocno, trochę w stylu country, bluesa czy southern rocka. Mimo tego nasz styl został tu zachowany.

Kompozycje powstawały od gitarowych riffów, lecz przez długi czas pozostawały pozbawione partii wokalnych. Jak wspominał Wojciech Balczun, dopisanie melodii okazało się najtrudniejszym etapem pracy, ponieważ dopiero ono nadawało instrumentalnym szkicom kształt pełnowartościowych utworów. Nad ich ostatecznym kształtem zespół pracował w praskich piwnicach, gdzie – jak wspominał Łukasz Drapała – Wojciech Balczun i współpracujący z zespołem Maciej Mąka trzymali go przy mikrofonie tak długo, aż wyśpiewał właściwe frazym.