Po 1920 r. we wsi pozostał tylko jeden Niemiec, gospodarujący na 40 ha. Szkołę wybudowano w XIX w. (budynek jeszcze istnieje). Przed II wojną światową nauczycielem był Józef Liszewski. Po 1945 r. w trzyklasowej szkole kierownikiem był Jan Klonowski.
W 1939 r., po wkroczeniu wojsk niemieckich rozpoczęły się represje w stosunku do ludności polskiej. Najpierw kilkanaście młodych osób wysłano na roboty do Niemiec. W listopadzie 1939 r. u Franciszka Piotrowicza znalazł schronienie, cudem ocalony z egzekucji w Bratianie, Józef Baczewski (działacz spółdzielczy, brat byłego posła na sejm pruski – Jana Baczewskiego). Baczewski, ur. w 1904 w Gryźlinach, został napadnięty w dniu 3 października 1939 roku w swoim mieszkaniu. Dwóch volksdeutschów: Hartwig z Nowego Miasta Lubawskiego i Papst z Gryźlin, wyprowadzili Baczewskiego w pole, skatowali do nieprzytomności i pozostali leżącego. Po tym zdarzeniu przez miesiąc Baczewski kurował się, leżąc w łóżku. 7 listopada wieczorem przybyło gestapo i wywiozło go do Nowego Miasta Lubawskiego. Tego samego dnia, wraz z innym więźniem został wywieziony do lasu bratiańskiego, w eskorcie Erwina Acheliusa i Reinholda Hartwiga. W lesie zdjęto więźniom kajdanki i kazano wysiąść z samochodu. Współwięzień Baczewskiego zaczął uciekać i został zastrzelony przez Niemców.