Baudrillard akcentuje podobieństwo kodu cyfrowego i modelu kodu genetycznego. Użytkownicy komputerów czy widzowie są taktylni, czyli de facto nie patrzą już na obrazy, tylko przylegają do nich. Glokalizacja i Internet są przykładami systemów z trzecim porządkiem pozorowania (sieć odsyła od jednego elementu do drugiego). Znak zostaje zatracony poprzez rozproszenie w cyfrowej nierozróżnialnej cyrkulacji. Tożsamość leży po stronie sieci, a nie po stronie jednostki. Rzeczywistość jest produkowana przez matryce i moduły pamięci, systemy operacyjne – można ją powielać w nieskończoność. Ludzie trzeciego porządku symulowania dzielą się na ikonoklastów, którzy nie ufają symulowanym obrazom, ale ich nie niszczą, gdyż obawiają się pustki, jaka się za nimi kryje i ikonolatrów, którzy też nie demaskują symulakrów, lecz takim symulowanym obrazom oddają cześć.

Sam Baudrillard wielokrotnie podkreślał swój definitywnie zdystansowany stosunek do nowych mediów elektronicznych. Telewizja stanowiła dla Baudrillard ilustrację jego radykalnych tez, ale sam praktycznie telewizji nie oglądał (monitor telewizyjny był dla niego ucieleśnieniem „znikania obrazów” i przekształcania widzów w przezroczyste ekrany).