Choć w tych placówkach oficjalnie propagowano ducha rosyjskiego, paradoksalnie atmosfera wśród uczniów, którzy głównie pochodzili z lokalnej inteligencji i ziemiaństwa, najczęściej było przesiąknięta polskimi tradycjami patriotycznymi i szlacheckimi. Prywatne inicjatywy oświatowe ziemian również przyczyniły się do umacniania polskiej tożsamości. W nieformalnych szkołach dla „ludu”, które były zakładane przy dworach, nauka odbywała się zwykle w języku polskim, a rzadziej w miejscowym „żmudzkim dialekcie”, czyli współczesnym języku litewskim.

Wkrótce jednak zaczęły dawać o sobie znać oczywiste antagonizmy. Młodzi synowie chłopscy czasami doświadczali szyderstw, lekceważenia lub społecznego wykluczenia ze strony swoich szlachecko-ziemiańskich kolegów. Oprócz pragnienia awansu społecznego, chłopi odziedziczyli tradycyjną nieufność wobec „panów” z domu rodzinnego. Rosyjskie władze, które rozpoczęły propagandę dobroczyńców „ludu”, ochoczo wspierały wszelkie przejawy antypolskości i antyszlacheckości. Z kolei warstwa szlachecka uważała dotychczasowe, niemal patriarchalne, relacje między dworem a wsią za naturalne i trwałe. Często nie zdawano sobie sprawy z ukrytej niechęci chłopów, którzy niedawno byli poddanymi, do „panów”. Nawet wśród ziemiaństwa nie było pełnej świadomości, że „lud” nie zawsze pozytywnie postrzegał np.