Graff i Staroszczyk kwestionowały też feministyczny przekaz filmu, pisząc, że „z Jagny zrobiono w tym filmie jagnię – istotę pozbawioną sprawczości i mocy – uwiedzioną, niewinnie oskarżoną, wreszcie – sponiewieraną”. O ile u Reymonta Jagna „rozgrywa swą seksualność”, w filmowych Chłopach staje się jedynie „przedmiotem pożądania”. Maciej Kryński z „Krytyki Politycznej” pisał o Chłopach jako „kiczu dla wiecznie aspirującej klasy średniej”, zarzucając twórcom pominięcie najnowszych publikacji historiograficznych z tzw. zwrotu ludowego i skupienie się na powierzchownej lekturze tekstu źródłowego.