Po 24 godzinach oznajmiono, że wybory wygrał Morales w pierwszej turze. Informacja o wyniku wyborów wywołała protesty opozycji w Sucre i Santa Cruz, protestujący oskarżyli władzę o sfałszowanie wyborów. 21 października amerykański dyplomata Michael Kozak oskarżył boliwijskie instytucje odpowiedzialne za przeprowadzenie wyborów i liczenie głosów o „próbę pogwałcenia demokracji”. Według danych podanych przez władzę 22 października (po podliczeniu 95,3% głosów) zwycięzcą byłby Morales z wynikiem 46,87%. 23 października Morales zorganizował konferencję prasową, na której zarzucił opozycji dążenie do przewrotu.
10 listopada 2019 mieszcząca się w Waszyngtonie Organizacja Państw Amerykańskich ujawniła wstępny raport informujący, że podczas wyborów doszło do nieprawidłowości. Liderzy partii MAS podali się do dymisji, wojsko przeprowadziło działania chroniące demonstrantów antyrządowych. W zamieszkach zginęły ogółem trzy osoby. Prezydent Boliwii wyraził zgodę na ponowne przeprowadzenie wyborów, jednak tego samego dnia Szef Armii generał Williams Kaliman zażądał od niego ustąpienia z urzędu. Kilka godzin później prezydent w telewizyjnej odezwie do narodu poinformował o swojej rezygnacji. Na urząd prezydenta została mianowana dotychczasowa senatorka Jeanine Áñez.