Jak się później okazało, Ginsburg i Scalii dane było spotkać się po kilku latach już w roli sędziów Sądu Najwyższego.
14 czerwca 1993 prezydent Bill Clinton nominował ją do Sądu Najwyższego w miejsce Byrona White’a, który przeszedł w stan spoczynku. Ginsburg została polecona na to stanowisko przez ówczesną prokurator generalną USA Janet Reno. Sam Clinton wypowiadał się, że urzekły go ścieżka życiowa Ginsburg oraz jej skromność, o której mógł się przekonać podczas prywatnej rozmowy w Białym Domu.
W trakcie przesłuchania przed senacką komisją ds. sądownictwa Ginsburg odmówiła odpowiedzi na większość pytań dotyczących jej osobistych poglądów, nie zgodziła się też spekulować, jak orzekałaby w hipotetycznych sprawach, które mogłyby stanąć przed Sądem Najwyższym. Wielu senatorów było sfrustrowanych takim obrotem sprawy, jednak Ginsburg tłumaczyła, że wdając się w spekulacje, zachowałaby się niestosownie do roli sędziego. Ostatecznie Senat zatwierdził nominację Ginsburg stosunkiem głosów 96 do 3. Ślubowanie sędziowskie złożyła 10 sierpnia 1993.