Wojska Boroevicia powstrzymały wszystkie z jedenastu włoskich ataków i w Austro-Węgrzech okrzyknięto go „Królem Isonzo” (zyskał również przydomek „Lew Isonzo” [„Löwe vom Isonzo”]), a jego żołnierze adorowali go i nazywali „Naš Sveto!”. Za męstwo w walce 1 maja 1916 został awansowany na stopień generała pułkownika. 23 sierpnia 1917 doszedł do stanowiska dowódcy frontu południowo-wschodniego, który wkrótce został przemianowany na Grupę Armii Boroević. 1 lutego 1918 został mianowany na stopień marszałka polnego. Został także dowódcą wszystkich sił austro-węgierskich przeciwko Włochom. Front utrzymał się do listopada 1918, kiedy żołnierze węgierscy zaczęli masowo dezerterować. Po tym wydarzeniu Boroević przegrupował oddziały pod Tagliamento, potem cofnął się do Velden am Wörther See. 1 grudnia 1918 został przeniesiony w stan spoczynku.

Jako austriacki generał był osobą niepożądaną w nowo tworzonym Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców, więc pozostał w Austrii. Zmarł 23 maja 1920 w szpitalu w Klagenfurcie.