Na początku września niemiecki nasłuch radiowy wykrył wzmożoną pracę włoskiej radiostacji w pobliżu góry Gran Sasso, wkrótce wywiadowi udało się ustalić, że duce więziony jest w hotelu Albergo-Rifugio w ośrodku narciarskim Campo Imperatore. W hotelu znajdował się tylko Mussolini, obsługa hotelu oraz 200 osób ochraniających duce (Mussolini zajmował pokój 201). Jedyną drogą prowadzącą do hotelu była kolejka linowa, którą łatwo było zablokować. Wkrótce Niemcy przeprowadzili lot rozpoznawczy za pomocą bombowca Heinkel He 111 wyposażonego w aparat fotograficzny lecącego ponad 5000 metrów nad poziomem morza. 12 września 1943 roku rozpoczęto próbę odbicia Mussoliniego. Grupa operacyjna była uzbrojona między innymi w karabinki FG42 (karabinki te zostały wtedy po raz pierwszy użyte bojowo), lekkie moździerze i karabiny maszynowe, jednak ogień miał zostać otworzony jedynie w razie konieczności. Częścią żołnierzy, których zadaniem było wylądowanie szybowcami w pobliżu hotelu dowodził Georg Freiherr von Berlepsch, zaś drugą częścią żołnierzy, których zadaniem było opanowanie dolnej stacji kolejki liniowej oraz lotniska w Aquila de Abruzzi, dowodził major Harald Mors. W operacji brali udział spadochroniarze Studenta oraz komandosi Skorzenego.