Od tej pory zmieniło się życie małej syrenki. Posmutniała, cały czas rozmyślała o księciu, przesiadywała w podwodnym ogrodzie przy posągu, który przypominał jej księcia lub podpływała w to samo miejsce, aby znów go ujrzeć. Nie chciała się pogodzić z myślą, że jak inne syreny, kiedyś zamieni się w morską pianę, chciała zostać człowiekiem. Babka powiedziała jej, że jest to możliwe tylko wtedy, jeśli książę pokocha ją i poślubi.
Mała syrenka wiedziała, że nie może żyć wśród ludzi z syrenim ogonem. Stara wiedźma zamieniła go na nogi, ale za cenę jej głosu, który uchodził za najpiękniejszy wśród wszystkich syren – obcięła małej syrence język. Niema, ale za to niezwykle piękna, poruszająca się z niespotykanym wdziękiem i lekkością, choć każdy krok sprawiał jej wielki ból, wyruszyła do zamku księcia.
Książę traktował ją jak siostrę, rozpamiętując wciąż nieznajomą z dalekiego kraju, która w jego mniemaniu uratowała mu życie. Kiedy przyszło mu się ożenić, zgodnie z wolą ojca, szczęśliwym zrządzeniem losu wybranką okazała się owa dziewczyna. Na zaślubiny książę zabrał również swoją ulubioną przyjaciółkę, małą syrenkę. Syrenka przeżywała wielki dramat: nie tylko traciła księcia, wraz z jego miłością traciła nieśmiertelność. Otrzymała ostatnią szansę powrotu do rodzinnego królestwa, jeśli zabije księcia.