W Małej syrence tragizm miłości nabiera szczególnego wymiaru: uczucie nigdy nie zostaje wypowiedziane przez syrenkę, książę nie przeczuł nawet jej miłości. Ale Mała syrenka jest nie tyle opowieścią o miłości, lecz o tym, co w niej najważniejsze: o poświęceniu i przezwyciężeniu egoizmu. Uczucie syrenki jest tak wzniosłe nie dlatego, że jest ona boginką; przestała nią być marząc o nieśmiertelności. Andersen, sam będąc człowiekiem głęboko religijnym, odwołuje się do istoty chrześcijaństwa; syrenka od cór powietrza usłyszy, że poprzez cierpienie i czynienie dobra zasłużyła, aby po 300 latach jej dusza stała się nieśmiertelna.

Mała syrenka uchodzi za smutną baśń, jej współczesne adaptacje teatralne i filmowe, na czele z Małą syrenką zrealizowaną w wytwórni Walta Disneya zmieniają jej zakończenie, w którym książę poślubia syrenkę. Jednakże w głębszej warstwie baśń ma bardzo optymistyczny wydźwięk, przekazuje myśl, że nie ma nic ostatecznego i zawsze istnieje inny poziom samorealizacji. Nie tylko w wymiarze religijnym. Córy powietrza zabierają syrenkę tam, gdzie mieszkają małe dzieci, pomagają ich rodzicom w wychowywaniu.