W kwietniu 1929 inspektor szkolny w porozumieniu ze starostą kolskim wydał nakaz zamknięcia sali zajęć i zabaw w placówce, która została następnie opieczętowana przez policję. Jednakże na skutek interwencji Spółdzielni nakazano zdjęcie pieczęci i ponowne otwarcie sali. Na przełomie 1929 i 1930 Kuratorium Okręgu Szkolnego Łódzkiego nakazało kolskiemu inspektorowi dyskretnie zbadać sprawę Domu Wychowania Dziecka, tym razem jednak w sprawozdaniu z wizytacji inspektor pisał, że dzieci wychowywane są w duchu antyreligijnym i antypaństwowym, a działalność placówki jest szkodliwa dla państwa.
Według działaczy bezpośrednim powodem zamknięcia placówki była zorganizowana w sierpniu 1930 wycieczka wychowanków do Płocka (gdzie przebywał w więzieniu ojciec jednego z wychowanków, a kierowniczka zorganizowała dla niego widzenie z synem). Po powrocie do Koła autokaru z dziećmi, przed Domem zastano policjantów i urzędników z kolskiego magistratu. Policjanci nakazali dzieciom przesiadkę do drugiego, oczekującego na nie autokaru i oświadczono im, że Dom Wychowania Dziecka w Kole przestaje istnieć, a one trafić mają do sierocińca w Liskowie. Starsze dzieci, niechcące słuchać nakazów policji, próbowały uciekać.