Wysoko ocenił album Alexander Cordas z magazynu laut.de dając mu maksymalną notę 5 gwiazdek. Zastanawiał się jedynie czy „[muzycy] powinni byli trochę bardziej poeksperymentować, zamiast miesiącami majstrować przy kostiumie dźwiękowym płyty, ale kto może powiedzieć "nie" zespołowi, który wyprodukował trzy świetne płyty z rzędu?”. Zauważył zarazem, iż „panowie Hyde, Smith i Emerson z łatwością radzą sobie z podnoszeniem napięcia na wysokość Mount Everest”.

Według Gavina Millera z Drowned in Sound Beaucoup Fish „jest prawie podzielony na trzy części (techno, ambient, wolna amerykanka) i sprawia wrażenie prog-rockowego concept albumu: początek to techno jakim jest pulsujący 'Cups', następnie senny, rytmiczny 'Jumbo', po nim bezlitosny 'Push Upstairs' i kolejno: radosny, festiwalowy 'King Of Snake', potulny 'Winjer', melancholijny 'Skym', osobliwy 'Bruce Lee' i masywny 'Kittens', dalej 'Push Downstairs', kokieteryjny 'Something Like A Mama' i na zakończenie 'Moaner' – imprezowa atrakcja w tempie 1000 uderzeń na minutę.