Był tam zatrudniony w charakterze stolarza i pomocnika kucharza.

Podobnie jak wielu innych wykonawców akcji T4 został przeniesiony do okupowanej Polski, aby wziąć udział w eksterminacji Żydów. W sierpniu 1942 roku udał się do Lublina, skąd skierowano go na szkolenie do obozu SS w Trawnikach. We wrześniu został w stopniu SS-Rottenführera przydzielony do załogi obozu zagłady w Treblince. Zdarzało się, że wykonywał obowiązki na terenie „dolnego obozu” (strefa przyjęć); zazwyczaj sprowadzały się one do udziału w przyjmowaniu transportów na obozowej rampie. Służbę pełnił jednak przede wszystkim na terenie „górnego obozu”, czyli w strefie zagłady, w której znajdowały się komory gazowe i masowe groby.

W „górnym obozie” pomagał Heinrichowi Matthesowi w obsłudze „instalacji gazujących”. W momencie, gdy przystępowano do likwidacji transportu, zazwyczaj dyżurował w Schlauchu – specjalnym korytarzu z drutu kolczastego, którym nagie ofiary pędzono z obozu „dolnego” do strefy eksterminacji. Często dyżurował także przy „kurtynie”, która zasłaniała wejście do budynku z komorami gazowymi. Jego zadaniem było wówczas wpędzanie Żydów do komór. Aby wymusić posłuszeństwo ofiar posługiwał się biczem lub strzelał z pistoletu do tłumu. Równie brutalnie postępowali przydzieleni mu do pomocy ukraińscy strażnicy.