Nazwa „kino moralnego niepokoju” miała bardzo eufemistyczny wydźwięk, toteż próbowano zaproponować wobec niej alternatywne pojęcia. Andrzej Werner w 1980 roku sugerował nazwę „kino społecznych niepokojów”, odnosząc ją do filmów rozrachunkowych oraz krytycznych wobec coraz powszechniejszych postaw konformistycznych. Jerzy Płażewski optował za wprowadzeniem terminu „kino autentyzmu etosu”, podczas gdy Mariola Jankun-Dopartowa sugerowała nazwę „kino nieufności”. To jednak nazwa „kino moralnego niepokoju” zdobyła największą sławę i jest używana w opracowaniach obcojęzycznych.

Problemy rodzi też dobór kanonu formacji. Dobrochna Dabert zalicza do kina moralnego niepokoju szereg różnorodnych tytułów o szeroko pojętej tematyce opozycyjnej, które łączą „refleksja dotycząca aktualnych procesów społecznych” oraz „ów tytułowy moralny niepokój”. Tak rozumiane kino moralnego niepokoju obejmowałoby dzieła od Personelu (1975) Krzysztofa Kieślowskiego po Matkę Królów (1982) Janusza Zaorskiego. Tadeusz Lubelski proponuje jednak inne wyróżniki nurtu: współczesny temat, ujawnianie zwyrodnień systemu komunistycznego, akcję dziejącą się przeważnie na prowincji, realistyczny sposób opisu świata, wreszcie zaś – motyw inicjacji głównego bohatera.