Kiedy kondukt pogrzebowy jednej z ofiar zjawy mija przyjaciółki, Laura przyłącza się do śpiewu żałobników, na co Carmilla reaguje gwałtownym oburzeniem i nakazuje jej przestać śpiewać religijną pieśń.

Do zamku przybywa syn konserwatora obrazów. Przywozi ze sobą odnowione obrazy, które należały do zmarłej dawno temu matki Laury. Ku zdziwieniu mieszkańców zamku, jeden z obrazów przedstawia kobietę niesamowicie podobną do Carmilli. Obraz z 1698 roku zatytułowany jest "Mircalla, hrabianka Karnstein". Laura, zachwycona obrazem, prosi o przeniesienie go do swojego pokoju, przy okazji wyjaśniając Carmilli, że jest ona spokrewniona z tym wymarłym rodem; jej matka nosiła to nazwisko. Jej towarzyszka również wspomina o pokrewieństwie, choć bardzo dalekim, czym tłumaczy podobieństwo do kobiety z obrazu.

Pewnej nocy Laura doświadcza niepokojącego snu. Dostrzega w swoim pokoju niezidentyfikowaną postać, sylwetką przypominającą wielkiego czarnego kota. Stworzenie zbliża się do łóżka, a w tym właśnie momencie dziewczyna czuje ukłucie w okolicy krtani. Laura budzi się gwałtownie w jasno oświetlonym pokoju, a w nogach łóżka dostrzega kobiecą postać, która po chwili wychodzi z pomieszczenia. Osłupiała Laura początkowo uważa, że to Carmilla.