Meksykanie bardzo obawiali się Komanczów, którzy kradli im ogromne bogactwa w postaci koni i bydła. Ginęło sporo Meksykanów, zwłaszcza tych z północnych regionów kraju. Część była też brana przez Indian do niewoli. Komanczów nazywano tam „diabłami”, „barbarzyńcami”, niegrzeczne dzieci straszono podobno w m.in. taki sposób: „Cicho, bo przyjdą Komancze”. Kolejne walki z białymi Amerykanami w Teksasie spowodowały zorganizowanie osławionych konnych oddziałów strażników teksaskich. Komancze byli „autorami” słynnego rajdu z 1840 roku. Wydarzenie było spowodowane tym, że gdy kilkunastu wodzów Komanczów poszło na pokojowe rozmowy z Amerykanami, ci ich uwięzili i po krótkiej szamotaninie zabili. Ich rodziny zostały wzięte do niewoli, gdyż rozmowy dotyczyły wykupu niewolników amerykańskich z rąk Indian. Wściekli Komancze przemierzyli ogromny teren rabując wszystkich i wszystko, doszli do miasta Victoria, Linville (ówczesny drugi co do wielkości port Teksasu), złupili je, po czym wrócili na swoje tereny. Akcja odwetowa Amerykanów doprowadziła do Bitwy pod Śliwkowym Potokiem, gdzie udało się odzyskać niezbyt dużą część dóbr, ale nie udało się zabić zbyt wielu Indian. W 1864 roku dowódca wojsk amerykańskich Christopher „Kit” Carson zaatakował niczego nie spodziewającą się wioskę Komanczów pod Adobe Walls.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Komancze · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.