Dochodziło do sytuacji, w których tworzono specjalne radzieckie oddziały mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów (na terenie Egiptu oraz Synaju) i wysyłanie ich bezpośrednio do Moskwy. Izraelski wywiad donosił o tym, iż w tamtym czasie koordynacja ognia artyleryjskiego została przejęta przez przedstawicieli z ZSRR.

Inna sytuacja była w przypadku sił powietrznych. Sowieci uruchomili program szkoleń egipskich pilotów na samolotach Su-7, MiG-17 i MiG-21. Izraelczycy zaczęli mieć problemy z zestrzeliwaniem, w powietrzy i z lądu, egipskich maszyn. Wobec tego pod koniec 1968 roku Izraelczycy zwrócili się do rządu Stanów Zjednoczonych z prośbą o sprzedaż samolotów F-4 Phantom. Radzieckie doświadczenia ze zwalczaniem Phantomów zebrane z wojny w Wietnamie sprawiły, że Sowieci jeszcze w 1968 roku zaczęli sprzedawać Egiptowi systemy przeciwlotnicze S-75 oraz rozmieścili na egipskich lotniskach swoje samoloty rozpoznawcze. Izraelczycy zmienili również taktykę działania. Każdy egipski ostrzał artyleryjski spotykał się z nalotami na cele strategiczne, stanowiska przeciwlotnicze (tzw.