Mimo iż w Egipcie znajdowali się radzieccy doradcy wojskowi, a ZSRR sprzedawał egipskiej armii uzbrojenie, to już po wojnie sześciodniowej Naser zwrócił się do państw Układu Warszawskiego oraz samego Związku Radzieckiego o zwiększenie liczby sprzętu wysyłanego na Bliski Wschód oraz zwiększenie bezpośredniej obecności wojsk radzieckich w Egipcie. Władysław Gomułka miał odpowiedzieć, iż w tamtym czasie Ludowe Wojsko Polskie nie posiadało sił i środków, które mogłyby być udostępnione Egiptowi. Początkowo ZSRR chciał, aby pomoc została udzielona w ramach całego Układu Warszawskiego, jednak niechęć Rumunii, Jugosławii i Bułgarii sprawiły, że Andriej Gromyko obiecał Egiptowi pomoc w ramach bilateralnych umów. Wraz z nowym sprzętem wojskowym do Egiptu przybywali doradcy, którzy oprócz szkoleń z użytkowania go, służyli pomocą w planowaniu działań egipskiej armii podczas wojny na wyczerpanie. Już w 1968 roku doradcy donosili, że niestety Egipcjanie nie są w stanie przejść z działań statycznych, ostrzałów artyleryjskich i krótkich wypadów na wschodni brzeg Kanału Sueskiego do większej ofensywy ze względu na brak ducha walki oraz niskie morale wśród żołnierzy. Ponadto radzieccy wojskowi zwracali uwagę na niską skuteczność egipskich ostrzałów artyleryjskich izraelskich pozycji.