Początkowo nie potępiano również własnych żołnierzy, którzy dostali się do nieprzyjacielskiej niewoli.

Począwszy od drugiej dekady XX wieku, w japońskich siłach zbrojnych rozpoczął się jednak stopniowy odwrót od zapożyczonych z Europy zasad i metod szkolenia wojskowego, połączony z odgórnie narzuconym powrotem do „dawnych japońskich wartości”. Kluczową rolę w kształtowaniu postaw żołnierzy odgrywał odtąd odczytany na nowo, czy też jak nalega – „wypaczony”, kodeks wojownika Bushidō. W myśl jego nowej interpretacji najważniejszymi cnotami, którymi powinni się kierować żołnierze cesarza, były: bezwarunkowe, wręcz ślepe posłuszeństwo, gotowość do całkowitego poświęcenia, dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę. Kluczowe znaczenie przypisywano „żołnierskiemu duchowi”, czemu towarzyszyło lekceważenie kwestii technicznych i logistycznych. Armia co do zasady odrzucała myśl o defensywie i odwrocie, nawet jeśli byłyby uzasadnione względami militarnymi. Kapitulacja była natomiast absolutnie wykluczona – od żołnierzy oczekiwano, że będą walczyć do samego końca, a w obliczu nieuchronnej klęski popełnią samobójstwo lub polegną w walce.