Carolyn Bryant zeznała, iż Till wziął ją za rękę, a gdy wycofała się, wszedł za ladę, objął ją i powiedział, że już spotykał się z białymi kobietami. 62 lata później przyznała, że zmyśliła cały incydent. 23 września ława przysięgłych składająca się wyłącznie z białych mężczyzn uniewinniła Bryanta i Milama argumentując później, iż władze nie zidentyfikowały poprawnie ciała. Chronieni prawem przed powtórnym oskarżeniem o tę samą zbrodnię Bryant i Milam wraz ze swoim prawnikiem opisali porwanie i morderstwo na łamach magazynu „Look” w 1956 roku, za co otrzymali 4000 dolarów.
Morderstwo i proces sądowy unaoczniły Afroamerykanom żyjącym na północy Stanów Zjednoczonych skalę okrucieństw wynikających z praw Jima Crowa i fakt, że przemoc w innych regionach może dotknąć także ich. Szczególnie mężczyźni poczuli ciągłe zagrożenie, które groziło im za rzekome zagrażanie białym kobietom. Czarni świadkowie procesowi musieli natychmiast uciec z Missisipi, ponieważ członkowie grup suprematystycznych, którzy świętowali wynik procesu, grozili tak świadkom, jak lokalnym członkom NAACP. Z kolei rodzina Tilla zaangażowała się w działania na rzecz praw czarnych, łącząc siły z działaczami ruchu praw obywatelskich.