Niemniej w mieście błyskawicznie rozeszła się pogłoska, że żydowskie uczennice rozmyślnie zakłóciły przebieg procesji, obrzucając uczestników odłamkami cegieł i wapna oraz kawałkami chleba. Kluczową rolę zaognieniu sytuacji odegrał lokalny organ prasowy Stronnictwa Narodowego, „Lwowski Kurjer Poranny”, który rankiem 3 czerwca opublikował podburzający artykuł.

Przebieg Wybuch zamieszek 3 czerwca około godziny 11:00 pod gimnazjum przy ul. Zygmuntowskiej zebrał się tłum manifestantów, w którym przeważali studenci. Demonstrujący żądali zamknięcia szkoły. Manifestacja przerodziła się w rozruchy; w oknach gimnazjum wybito kilka szyb, doszło także do napaści na uczniów. W odpowiedzi z okien gimnazjum miano rzucać kamieniami w demonstrantów. Ostatecznie rozruchy stłumiła policja, która rozproszyła tłum i zamknęła kordonem ul. Gródecką. Pewną liczbę osób aresztowano.

Na wezwanie władz delegacja studentów udała się do starostwa grodzkiego. W czasie rozmów delegaci oświadczyli, że jedynym sposobem na uspokojenie nastrojów i zapobieżenie zamieszkom będzie natychmiastowe zamknięcie gimnazjum przy ul. Zygmuntowskiej.