Józef Tytko wydał rozkaz rozpoczęcia walki. Rozbrojono miejscowy posterunek żandarmerii, zajęto kopalnię, Zarząd Gminy i pocztę. Na gminnym maszcie polecił wywiesić biało-czerwoną chorągiew, aby godnie powitać mające wkroczyć do Pszowa Wojsko Polskie. Powstańcy przejęli dworzec kolejowy i obsadzili drogi wylotowe. Pomyślnie zorganizowali zasadzkę na oddział Grenzchutzu zbliżający się od strony Wodzisławia. Mimo obietnic, Wojsko Polskie nie przyszło z pomocą. Tymczasem nadciągnęły regularne oddziały zmotoryzowane i konne Grenzchutzu od strony Raciborza i Rydułtów. Siły niemieckie były tak znaczne, że powstańcy zaczęli się wycofywać w kierunku drogi na Zawadę. Wycofujących się powstańców osłaniał Józef Tytko wraz z trzema powstańcami: Józefem Miljonem, Benedyktem Trontem i Janem Włoczkiem, którzy zginęli. Ranny Józef Tytko został dowleczony do centrum Pszowa, pod jedną z kamienic był bity i kopany, a następnie rozstrzelany przez pluton egzekucyjny Grenzchutzu. Zanim padła komenda "Ognia!" zawołał jeszcze "Niech żyje Polska".

Bibliografia