Na czele pochodu zmierzającego z Pszowa do Rybnika jechał na białym koniu Józef Tytko. Niemcy dostrzegli w Tytce przywódcę i bezskutecznie starali się go pozyskać dla siebie. Oferowali mu wysokie i dobrze płatne stanowisko w kopalni, ale pozostał wierny swoim ideałom. Śledzący go stale Niemcy w końcu wykryli jego działalność. Jednak dzięki dobrej organizacji i pomocy robotników nie udało się go ująć. 15 sierpnia 1919 roku ponownie zwolniono go z pracy jednak sytuacja stała się tak niebezpieczna, że musiał opuścić swój dom i ukrywał się po stodołach i w lesie. Z różnych względów wybuch powstania był kilkakrotnie odraczany. W tym czasie Niemcy odradzali swoje siły po przegranej wojnie i za wszelką cenę nie chcieli utracić bogatego Górnego Śląska. Pod naciskiem, 17 sierpnia, Maksymilian Iksal wydał słynny rozkaz pod kryptonimem "Gwiazda" oznaczający termin wybuchu I powstania śląskiego. Tuż przed wybuchem powstania Józef Tytko został mianowany dowódcą batalionu. 18 sierpnia 1919 roku specjalny goniec Paulina Tytko doręczyła rozkaz dowódcy, Józefowi Tytko, który udał się do kopalni "Anna" i zarządził strajk generalny. Następnie zarządził odprawę dowódców kompanii i przedstawił plan działania. Wyznaczył zadania i polecił wydać broń. Część powstańców była uzbrojona w karabiny, a część w kosy.