Do 12 grudnia MIA zyskało poparcie większości czarnej ludności i organizacji społecznych zajmujących się równością praw, a informacja o bojkocie trafiła do lokalnych gazet.
Początkowo władze miasta podniosły ceny biletów autobusowych i zredukowały liczbę połączeń, by zrekompensować straty. Ponieważ jednak bojkot trwał, a finanse komunikacji miejskiej były w coraz gorszym stanie, na początku stycznia 1956 roku postanowiono obniżyć ceny z 22 do 10-20 centów. Mimo tego czarnoskórzy mieszkańcy kontynuowali protest. 8 lutego miała odbyć się mediacja pomiędzy stronami za sprawą białych biznesmenów, jednakże postulaty MIA zostały całkowicie odrzucone. Dwa dni później demokratyczny senator James Eastland stwierdził, że jedyną metodą zażegnania kryzysu jest rozwiązanie siłowe. Pod koniec miesiąca do protestujących dołączyli inni aktywiści na rzecz równości rasowej, między innymi Bayard Rustin. Protest był szeroko opisywany w ogólnokrajowych gazetach, m.in. w The New York Times. Pod koniec lutego MIA otrzymało dotację w wysokości 12 tysięcy dolarów od nowojorskiej organizacji na pokrycie kosztów dowożenia czarnoskórych pracowników prywatnymi samochodami.