W kwietniu 1948 roku z okazji piątej rocznicy powstania w getcie warszawskim przebywała w Warszawie z wizytą delegacja Erec Israel z Kownerem, który spotkał matkę przełożoną, mieszkającą w niewielkim, ubogim pomieszczeniu. Podczas rozmowy opowiedziała mu ona o dalszych losach klasztoru, na czele którego stała. Nie poinformowała go jednak o swojej rezygnacji ze stanu duchownego.
W latach 80. XX wieku Kowner i jego przyjaciele w Izraelu dowiedzieli się, że Anna Borkowska mieszka w Warszawie i że nie jest już zakonnicą. Odnaleźli ją, jako starą i samotną kobietę, mieszkającą w niewielkim, nieumeblowanym pokoju, z wielkim krzyżem zawieszonym na ścianie. Kiedy pewien Izraelczyk odwiedził ją w imieniu ocalałych, powiedziała mu, że jedynym jej życzeniem jest możliwość zobaczenia jednego z Żydów, których ukrywała w klasztorze. Kowner udał się do Warszawy i, w obecności wielu osób, wręczył jej medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Kiedy zapytała go, czemu zawdzięcza ten zaszczyt, odpowiedział: