Poetycką pochwałę miodu pitnego (w staropolszczyźnie zwanego też „mecha”M. Arcta Słownik staropolski. Wyd. M. Arcta w Warszawie, , s. 171. Słowo pochodzenia węgierskiego (M. Arcta Słownik ilustrowany języka polskiego. Wyd. M. Arcta w Warszawie, 1916, s. 723).) zamieścił w swej Roxolanii Sebastian Klonowic:
„Włoski mieszkańcze! Cóż twoje nektary? Co twoje wina przed nektarem Rusi? Wino jest z ziemi błotnistej i szarej, Miód prosto z niebios spuszczony być musi...”Ziemie Czerwonej Rusi (Pieśń XXIV) w przekładzie Ludwika Kondratowicza.
Niezwykłym powodzeniem cieszył się miód na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego, gdzie jego sycenie było też intratnym przedsięwzięciem, choć na wytwórców nakładano wysokie wymagania. W XVII wieku poddani płacili nim nawet podatki w postaci tzw. dani miodowej, lecz wcale nie był trunkiem pospolitym, gdyż szynkowano go w niewielu wydzielonych karczmach. W prawosławnej tradycji przez całe to stulecie utrzymywał się jeszcze zwyczaj zbiorowego picia miodów, czyli „uczty miodowe”, których organizacja pozostawała w gestii specjalnych bractw (bratczyn), działających na podstawie odpowiednich przepisów (brackich kanonów). Tradycje te wraz ze schyłkiem litewskiego miodosytnictwa wygasały stopniowo dopiero w XVIII wiekuYahor Surski: Między miodem a Zachodem.