Michał Sutowski z pozycji lewicowych krytykował głównego bohatera Dnia świra za jego aspołeczność, wyniosłość wobec „mas” oraz anachroniczne pojmowanie etosu polskiej inteligencji. Bartosz Żurawiecki, zachowując sceptycyzm wobec filmu Koterskiego, zarzucił reżyserowi obsesyjną koncentrację na własnym „Ja”. Zdaniem Żurawieckiego kino musi dopuszczać do głosu różnorodne podmioty, natomiast ta różnorodność w Dniu świra ulega spłaszczeniu i zawężeniu do jednego bohatera, pozostałe postaci zaś odgrywają role „figurek […] z taniego kabaretu”. Krytyk, mając na uwadze sukces filmu, postawił pytanie: „Co takiego jest w polskim społeczeństwie, że jego reprezentantem obwołuje się szowinistę, homofoba, mężczyznę agresywnego, nierzadko chama, inteligenta ograniczającego się do uwielbienia rodzimego romantyzmu?”. Łukasz Najder również z perspektywy lewicowej krytycznie odniósł się do Dnia świra, opisując go jako „straszny film, który zaszkodził tylu polskim umysłom – zwłaszcza męskim”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Dzień świra · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.