Polityka Stanów Zjednoczonych była wówczas nazywana polityką „grubej pałki”, czego przykładem była sytuacja w Wenezueli. Podczas zajść w Wenezueli ucierpieli obywatele państw europejskich, takich jak Wielka Brytania, Włochy i Niemcy. Kraje te domagały się spłaty rekompensat, jednak wobec odmowy Wenezueli, planowały interwencję zbrojną. W styczniu 1903 roku Niemcy zaatakowały Fort San Carlom, co sprowokowało Stany Zjednoczone do reakcji. 6 grudnia 1904 prezydent wygłosił formułę, nazwaną „Rooseveltowskim uzupełnieniem doktryny Monroego”, zakładającą, że kraje, które charakteryzują się „systematyczną złą wolą i nieudolnością prowadzącą do rozluźnienia więzów z cywilizowanym społeczeństwem”, mogą się spodziewać interwencji zbrojnej USA. Rooseveltowskie uzupełnienie doktryny Monroego umożliwiło wprowadzenie protektoratu amerykańskiego w Dominikanie, Haiti i w Nikaragui.
W 1904 roku wybuchła wojna rosyjsko-japońska. Stany Zjednoczone zachowywały w tym konflikcie neutralność, jednakże Roosevelt sprzyjał Japończykom. Wiosną 1905, kiedy obie strony były zmęczone działaniami wojennymi, prezydent USA wystąpił z propozycją mediacji. Konferencja pokojowa odbyła się w Portsmouth w sierpniu 1905.