Twierdził, że pewnego razu Hering oskarżył go o sabotaż, gdyż podczas rutynowej kontroli odzieży, którą jego komando przygotowało do wysyłki do Niemiec, znaleziono opaskę z Gwiazdą Dawida i pewną ilość pieniędzy.

W Bełżcu przebywał do lata 1943 roku. Gdy obóz uległ likwidacji, został przeniesiony do ośrodka zagłady w Sobiborze. Odpowiadał za uprzątanie „rozbieralni” w tzw. obozie II, w której Żydzi pozostawiali odzież i przedmioty osobiste przed udaniem się do komór gazowych. Nadzorował także jeden z baraków sortowniczych. Wkrótce do władz niemieckich dotarła informacja, że teren byłego obozu w Bełżcu jest rozkopywany przez miejscową ludność, która poszukuje pożydowskich kosztowności. Unverhau wraz z kilkoma innymi esesmanami i oddziałem ukraińskich strażników został tam wysłany, aby zabezpieczyć teren poobozowy poprzez jego niwelację i zasadzenie młodych drzewek. Później wzniesiono tam jeszcze gospodarstwo rolne, na którym osadzono ukraińskiego strażnika wraz z rodziną. Prace te trwały do końca października 1943 roku. W międzyczasie w Sobiborze doszło do zbrojnego powstania więźniów, w konsekwencji którego kierownictwo akcji „Reinhardt” postanowiło zlikwidować obóz. W listopadzie Unverhau powrócił do Sobiboru, aby również tam pracować przy zacieraniu śladów ludobójstwa.