Jakub wpadł w panikę, gdy dostrzegł, że może zostać oskrzydlony i posłał połowę swych sił z większością artylerii, by przeciwstawić się temu zagrożeniu. Żadna ze stron nie zdawała sobie sprawy, że w pobliżu Roughgrange znajdował się głęboki wąwóz, tak że siły mogły się minąć nie wchodząc we wzajemny kontakt. Część wojsk Wilhelma wykonała długi, obchodzący marsz, docierając na pole bitwy późnym dniem, niemal odcinając odwrót wojskom Jakobitów w wiosce Naul. Przy głównym brodzie w Oldbridge piechota Wilhelma, prowadzona przez elitarną holenderską Niebieską Gwardię, przedarła się na drugi brzeg rzeki dzięki potężnej sile ognia swych znakomitych muszkietów, zmuszając piechotę nieprzyjaciela do odwrotu. Zostali jednak przyparci do muru przez kontratak irlandzkiej kawalerii. Zabezpieczywszy wieś Oldbridge, część piechoty Wilhelma Orańskiego regularnymi salwami potrafiła skutecznie powstrzymać irlandzką kawalerię. Inni jednak zostali zepchnięci do rzeki. W tej fazie bitwy zginęli książę Frédéric-Armand de Schomberg oraz George Walker. Wojska Wilhelma nie były zdolne do ponownego natarcia aż do momentu, gdy ich kawaleria przekroczyła rzekę, odciągając jazdę irlandzką.