Zapada noc. Kiedy wreszcie wszyscy leżą w łóżkach, nad karczmą pojawia się mroczny cień: oto przybywa książę von Krolock, aby jasno dać do zrozumienia, że on też stara się o względy Sary. Książę jest panem na pobliskim zamku. I… jest wampirem. ("Umarł Bóg").
Świta. Profesor szczęśliwie wraca do sił. Chce odnaleźć wampiry, o czym mówi głośno i bez zahamowań. Chłopi w karczmie zachowują milczenie, ale są wyraźnie zdenerwowani, gdy pojawia się garbaty Kukol. ("Ale tu jasno"). Gdy wychodzi, karczmarz śle mu na pożegnanie wiązkę przekleństw w jidysz. Badacz wampirów nie ma wątpliwości, że Kukol jest sługą tajemniczego księcia. Jest też przekonany, że świetnie poradzi sobie z wampirami. ("Prawda").
W tym czasie Alfred namiętnie flirtuje z Sarą. Dziewczyna jest miła wobec adoratora, lecz jak najszybciej chce zażyć kąpieli. (Taki miły jak nikt). I tak się staje, jednak zakochany Alfred spostrzega przez dziurkę od klucza, że przez otwór w dachu do łazienki dostaje się von Krolock. Wampir – arystokrata nie zamierza ugryźć. Jeszcze nie.