Po pewnym czasie kilkunastu młodych mężczyzn zmuszono, by w pobliżu stodoły wykopali dwa masowe groby. Sprowadzonym z sąsiednich wsi Polakom rozkazano natomiast, aby zabrali z opustoszałych gospodarstw żywy inwentarz i mienie ruchome, a następnie zawieźli je do siedziby komisarza Thamma w Szepietowie.

Egzekucja rozpoczęła się około południa. Jako pierwsi zginęli mężczyźni, którzy pracowali przy kopaniu grobów. Zabito ich przy użyciu granatów. Spędzone do stodoły rodziny kolejno wywoływano według listy, odbierano im dokumenty, prowadzono na skraj grobów, po czym mordowano strzałem w tył głowy. Furman z sąsiedniej wsi, który był świadkiem egzekucji, zeznał, że ofiary oczekujące w stodole na egzekucję, śpiewały „Pod Twoją obronę”. W jednej mogile składano zwłoki mężczyzn, w drugiej – kobiet i dzieci. Zdarzało się, że małe dzieci wrzucano żywcem do grobu. Według świadków zastępca komisarza Danke miał przywiązać do swojego samochodu mężczyznę ze wsi Pułazie-Świerże nazwiskiem Mystkowski, a następnie żywego lub martwego ciągnąć za pojazdem. W międzyczasie Niemcy przystąpili do podpalania zabudowań. W płomieniach zginęła pewna liczba ukrywających się mieszkańców.