Jego celem w muzyce było ratowanie ludzkiego życia, tak jak jego życie zostało uratowane. Bywał bardzo samobójczy i depresyjny (np. w utworze „OMFG” z jego przełomowego mixtape'u Hellboy, mówił o chęci popełnienia samobójstwa), uzależnił się od narkotyków, a wielu różnych artystów pomagało mu wydostać się z tego dzięki swoim tekstom. Powiedział: „Czasami czujesz, że artysta rozmawia bezpośrednio z tobą. To właśnie próbuję zrobić z moją muzyką. Staram się myśleć o różnych problemach, z którymi mają do czynienia ludzie”. Peep aktywnie rozmawiał o swoich problemach z depresją, lękami i nadużywaniem środków odurzających. Stwierdził, że miał zaburzenia dwubiegunowe. Nie przyjmował leków na depresję: choć otoczenie nalegało, nie chciał i zamiast tego palił marihuanę i zażywał wszelkie inne narkotyki, na jakie natrafił. Powiedział, że miał dni, kiedy budził się i myślał, że żałuje obudzenia się. W ostatnim wywiadzie z Zane’em Lowe’em wyznał, że jego depresja pogarsza się. W swoich tekstach i postach w mediach społecznościowych regularnie odnosił się do uzależnień od kokainy, ekstazy i xanaxu. Jak sam przyznał w wywiadzie, wielokrotnie przedawkowywał narkotyki i był w stanie bliskim śmierciWywiad dla Fast Food Music, 17 kwietnia 2017.