Na szefa akcji wyznaczono oficera z oddziału Deska 81, porucznika Bronisława Gruna „Szyba” („Gingera”), który ustalił miejsce ataku: zalesiony odcinek szosy Warszawa – Siedlce, pomiędzy Wawrem, a jednym ze wzgórz w Starej Miłosnej, niedaleko od leśniczówki Delmatyńskich. Niemcy tamtędy właśnie wracali z łowów, będąc najczęściej w stanie nietrzeźwym po libacji kończącej polowania. Zastępcami „Szyby” byli porucznik Tadeusz Gaworski „Tadziunio” oraz plutonowy Andrzej Łukowski „Blondyn”. Obserwatorem z ramienia Kedywu był kapitan Jan Kajus Andrzejewski „Jan”Jędrzej Tucholski, Powracali nocą, KiW, Warszawa, 1988, s. 161-167, ISBN 830511760X.
W akcji łącznie brało udział czterdziestu ludzi uzbrojonych w 1 ckm, 1 rkm, 22 pistolety maszynowe oraz dużą ilość broni mniejszego kalibru i granatów. W stosunku do innych podobnych akcji była ona wyjątkowo dobrze zaopatrzona w środki ogniowe. W momencie przejazdu kolumny pojazdów przez wyznaczony punkt członkowie patrolu nr 4 nie wytrzymali presji i przedwcześnie zaatakowali jadący z prędkością około 60-80 km/h konwój niemieckich aut, w którym jechał Ludwig Fischer.