W tym okresie praktyki Zibo był wciąż w pułapce dualistycznych koncepcji, że celem buddyzmu jest ucieczka od cierpienia narodzin i śmierci. Świadczy o tym następujące wydarzenie. Zibo usłyszał mnicha recytującego wiersz buddyjski, który zawierał wers: „Odcinanie fałszywych myśli powiększa chorobę./ Podążanie w kierunku prawdziwej takości jest także złe”. Zibo powiedział mnichowi: „To jest błędne. Powinno być: 'Jedynie w odcinaniu fałszywych myśli nie ma choroby./ Podążanie w kierunku prawdziwej takości nie jest złe'”. Mnich powiedział: „To ty jesteś w błędzie, nie autor wiersza”. Zibo popadł w wielkie zwątpienie. Gdziekolwiek był pisał wersy wiersza na ścianie. Jego zwątpienie było tak intensywne, że jego głowa i twarz stały się opuchnięte. Pewnego dnia podczas wegetariańskiego festynu osiągnął oświecenie. Opuchnięcie zniknęło. Powiedział wtedy: „Gdybym był z Linjim lub Deshanem zostałbym oświecony jednym klapsem, bez potrzeby pytania co i jak”Red. J.C. Cleary, Thomas Cleary. Zibo. The Last Great Zen Master of China. s. 8, 9..