Dworcowa wartownia była ogrodzona drutem kolczastym i znajdowała się w pobliżu koszar niemieckich, a jej załoga była wyposażona w broń palną. Bardzo istotną rolę w umożliwieniu wykonania zamachu odegrało dwóch polskich kolejarzy, którzy mieli poinformować, kiedy Schmalz znajdzie się w posterunku. Akcja rozpoczęła się tuż przed godziną 11:00, 4 marca 1944, od sprawnego opanowania sąsiednich budynków Towarzystwa Asfaltowego oraz firmy „Sewerin”. Następnie AK-owcy nakazali podprowadzenie znajdujących się tam betoniarek jak najbliżej wartowni, by uruchomione zagłuszały strzały. Zamachu dokonał 17-osobowy oddział Kedywu, w tym 10-osobowy oddział wykonawczy, z którego dwóch AK-owców (Krzysztof Sobieszczański ps. „Kolumb” i Jan Barszczewski ps. „Janek”) przebranych było w niemieckie mundury (policyjny i Wehrmachtu), a trzeci udawał złapanego złodzieja kolejowego. We trzech weszli do posterunku dworcowego, odwracając uwagę przebywających tam Niemców, aby do budynku od tyłu mógł wtargnąć większy, 7-osobowy oddział AK. Główne „przedstawienie” odegrał Sobieszczański, znający język niemiecki, prowadząc z załogą rozmowę. Po wtargnięciu drugiej grupy AK-owców w kancelarii posterunku zastrzelono Schmalza oraz dwóch stawiających opór bahnschutzów, a w innym pomieszczeniu kolejnych dwóch Niemców.