Z kolei Paul Schrader przyjmuje termin „slow cinema”, głównie ze względu na jego przydatność i „elastyczność”.

Kontrowersje budzi też definicja slow cinema. Marta Stańczyk wskazuje, że zjawisko to nie może być określone ani jako gatunek, ani styl, ani nurt. Wśród innych proponowanych terminów pojawiają się też „trend stylistyczny” oraz „tryb narracji”.

Historia Różni badacze na różne sposoby wytyczają historyczne granice slow cinema. Rafał Syska początek nurtu sytuuje we wczesnych latach 90., wskazując na następujące w tym okresie dominacji postmodernizmu odrodzenie tradycji modernistycznej w kinie i symbolicznie przyjmując film Aż na koniec świata (1991) Wima Wendersa za pierwszy film „neomodernistyczny”. Harry Tuttle na chronologicznej liście filmów kontemplacyjnych sięga aż do roku 1960 i Nagiej wyspy Kaneto Shindō, choć liczba odnotowywanych pozycji dopiero od połowy lat 90. zaczyna obejmować więcej niż 1–2 pozycje rocznie. Paul Schrader widzi w slow cinema kontynuację opisywanego przez siebie stylu transcendentalnego reprezentowanego przez Yasujirō Ozu, Roberta Bressona i Carla Theodora Dreyera.