W 1707 roku angielscy księgarze wystosowali do parlamentu petycję, w której poruszyli kwestię negatywnego wpływu zaburzeń handlu na autorów. Było to działanie niespodziewane, ponieważ do tamtej pory byli zwolennikami powrotu cenzury. Jednym z ważnych stronników prawa własności przynależnego autorowi był pisarz Daniel Defoe. Opublikował on kilkanaście artykułów, w których bronił autorów i własności literackiej. Defoe skupiał się nie tyle na uznaniu pracy autora, co na koncepcji kary i nagrody. Mark Rose przedstawiał jego rozumowanie w sposób następujący: Jeśli autor może zostać ukarany za pisma zniesławiające lub obrazoburcze, to jest po prostu sprawiedliwe, że może on być również nagrodzony za pisanie rzeczy przydatnych.

Tekst ustawy Długotrwałe spory w parlamencie angielskim doprowadziły do uchwalenia wiosną 1710 roku ustawy o nazwie „Statut Anny”, nazwanego na cześć ówcześnie panującej Anny Stuart. Ustawa skupiała się w głównej mierze na regulacjach wydawniczych, ale tym, co wyróżniało ten dokument, było – po raz pierwszy w historii – poruszenie w tego typu piśmie sytuacji autorów tekstów. Choć byli oni deklarowanym beneficjentem ustawy, ich sytuacja schodziła na dalszy plan. Skupiono się na regulacji handlu i zabezpieczeniu praw nabywców. Ponadto akt wymagał rejestracji każdej książki w .