Na miejscu zastano kilkudziesięcioosobową grupę nieuzbrojonych cywilów, w tym kobiet (także małoletnich), koczujących w szałasach (uczestnicy zdarzenia podają liczby od 30 do 58 Żydów).
Według relacji Edwarda Sternika „Grzegorza” akt zamordowania cywilów przedstawiał się następująco: „Na miejscu zobaczyliśmy w szałasach leśnych około 30-tu osób narodowości żydowskiej, w tym i kilka kobiet. Ja wtedy wydałem rozkaz, aby ich wszystkich zebrać i wyprowadzić na polanę leśną. Następnie po wyprowadzeniu ich na polanę leśną wydałem rozkaz sierżantowi »Bolerokowi« aby wykonał wyrok śmierci na tych osobach narodowości żydowskiej, a sam odszedłem kilkanaście metrów w las, nie chcąc patrzeć na wykonanie tego wyroku. Po oddaniu strzałów do tych osób przez pozostałych członków AK wróciłem z powrotem z lasu na tę polanę i widziałem leżących zabitych już Żydów, a do niektórych jeszcze żyjących żołnierze oddali kilka strzałów”.
Motywy mordu nie są znane. Piotr Zychowicz utrzymuje, że rozkaz dowódcy oddziału AK w sprawie zabicia grupy Żydów mógł wynikać z obawy przed ściągnięciem przez koczującą w lesie grupę uwagi Niemców, a przez to ściągnięcie realnego niebezpieczeństwa militarnego dla oddziału partyzanckiego.