Kiedy wreszcie udaje jej się dowiedzieć, o co chodzi, nie tylko chce je pocieszyć, ale śmieje się nawet z męskiej wierności, a raczej odsłania niewierność twierdząc, że nawet niestały wietrzyk jest bardziej wiarygodny od młodych żołnierzy.
Ją też postanawia w swoją intrygę choć częściowo wtajemniczyć Don Alfonso, obawiając się, aby będąc wystarczająco sprytną nie zdemaskowała choćby przypadkowo chłopców, którzy mają pojawić się u swych wybranek w przebraniach. Płaci jej za współpracę małą sumkę, która dla niej i tak jest atrakcyjnym zarobkiem. Faktycznie jednak Despina nie rozpoznaje amantów wyglądających raczej jak antidotum na miłość, a kiedy panny przyłapują ją z obcymi i nawet nie chcą słyszeć o zamiarach przebranych chłopców, Despina sama obmyśla dalszy plan, którym dzieli się z Don Alfonsem. Zalotnicy w albańskich przebraniach piją arszenik w ogrodzie swoich wybranek i na ich oczach. Wezwana Despina ma jak najszybciej sprowadzić medyka, lecz zamiast tego, sama zjawia się w lekarskim przebraniu. Jej zabiegi, choć leczniczo wydają się skuteczne, nadal nie powodują zmiany nastawienia Dorabelli i Fiordiligi do przebranych zalotników.