U jego stóp leżał martwy król Kyzikos, który wziął Argonautów za piratów i sam walczył w obronie wyspy. Kleite na wieść o zabiciu męża postradała zmysły i zabiła się. Nimfy gaju zapłakały tak żałośnie, że z łez trysnęła fontanna, która nosi imię żony króla.
Argonauci trzy dni opłakiwali króla, a następnie urządzili mu wspaniały pogrzeb zgodnie z grecką tradycją, wraz z igrzyskami pogrzebowymi. Wiatr jednak nadal się nie zmieniał, aż w końcu zatrzepotał nad głową Jazona zimorodek, po czym usiadł ćwierkając na dziobie „Argo”. Mopsos, który rozumiał mowę ptaków, wyjaśnił, że wszystko ułoży się pomyślnie, jeśli przebłagają boginię Reę, identyfikowaną też jako boginię Kybele. To ona doprowadziła do zguby Kyzikosa, karząc go za to, że zabił jednego z jej świętych lwów na górze Dindymon, a teraz gniewała się na Argonautów za rzeź jej braci, sześcioramiennych synów Ziemi. Wystawili więc wizerunek bogini wyrzeźbiony przez Argosa ze starego pnia winnej latorośli i w pełnej zbroi tańczyli na szczycie góry. Rea wynagrodziła ich za pobożność, z pobliskiej skały rozkazała uderzyć źródłu, zwanemu obecnie „Źródłem Jazona”. Pojawiła się lekka bryza i „Argo” ruszyła w dalszą drogę. Dolionowie odprawiali żałobę przez cały miesiąc, nie rozpalając ognisk i spożywając niegotowaną strawę.