Wówczas wobec ostrzału sowieckiej piechoty przez nieprzyjacielskie trzy „zenitówki” ze wzniesienia 576 Niedwiżaj podjął się próby unieszkodliwienia dział stając na czele 9-cioosobowej grupy zwiadowców-ochotników do tej akcji. Ochotnicy zbliżyli się na bliską odległość baterii i usiłowali dokonać zniszczenia dział przy pomocy granatów. Wobec wykorzystania ich zasobów Niedwiżaj wspiął się na lufę działa próbując skierować ją własną siłą na bok, jednak został zabity seriami jej ładunków. Akcja zwiadowców i samego Niedwiżaja umożliwiła Sowietom zniszczenie obsługi artyleryjskiej Niemców i zdobycie Wisłoka Górnego.

Pierwotnie został pochowany w Woli Piotrowej. Później jego szczątki zostały przeniesione i pochowane w mogile nr 81 w kwaterze żołnierzy Armii Czerwonej na cmentarzu komunalnym w Sanoku.

Jego imieniem została nazwana ulica i szkoła w Biesłanie oraz ulica w Groznym. Bohaterstwo Iwana Niedwiżaja opisał marszałek Andriej Grieczko w swoich wspomnieniach pt.