Bush i Barack Obama – podpisywali rozporządzenia w sprawie czasowego odroczenia wejścia w życie ustawy, z obawy nad jej reperkusjami, w szczególności zagrożeniem dla procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.

Donald Trump zapowiadał przeniesienie ambasady do Jerozolimy zarówno w swojej kampanii wyborczej, jak i podczas spotkania z premierem Binjaminem Netanjahu w lutym 2017, jednak w czerwcu – wzorem poprzedników – odroczył jej wejście w życie. 6 grudnia tego samego roku zdecydował się jednak „potwierdzić oczywistość”, uznał Jerozolimę za stolicę Izraela i nakazał Departamentowi Stanu rozpoczęcie procedury przeniesienia ambasady.

Przed ogłoszeniem swojej decyzji Trump poinformował o niej premiera Netanjahu, palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, króla Jordanii Abdullaha II, prezydenta Egiptu Abd al-Fattaha as-Sisiego oraz króla Arabii Saudyjskiej Salmana. Netanjahu z uznaniem przyjął decyzje Trumpa, uznając ją za „odważną i sprawiedliwą”, w podobnym tonie wypowiadali się inni izraelscy politycy – minister Naftali Bennett określił 6 grudnia jako „piękny dzień dla narodu żydowskiego”. Decyzja Trumpa została źle odebrana przez przywódców innych krajów, w tym sojuszników USA. Świeckie i islamskie organizacje palestyńskie zapowiedziały organizowanie wieców i zaapelowały o strajk generalny w proteście przeciw decyzji Trumpa.