Na polecenie władz wojskowych nawiązał kontakty z koordynatorem tajnych działań ZS Ludwikiem Muzyczką. W marcu 1939 roku Woźniak odbył przeszkolenie dla instruktorów dywersji pozafrontowej, a następnie został powołany na funkcję dowódcy Odcinka Dywersji "Kórnik".
Zgodnie z instrukcjami otrzymanymi ostatniego dnia sierpnia 1939 roku, gazownia, w której przetrzymywano wyposażenie bojowe, miała być trwale unieruchomiona w chwili wycofania patroli Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Plan przewidywał też wysadzenie małych mostów drogowych w pobliżu Kórnika. mały|Pomnik przy dawnej gazowni w Kórniku. Tablica upamiętnia tragiczną śmierć Stanisława Woźniaka Po unieruchomieniu gazowni, do 5 września Woźniak nie zdołał nawiązać kontaktu z oficerami łącznikowymi i przez kilka dni wspierał kórnicką Straż Obywatelską. Po zajęciu miasta przez Wehrmacht został aresztowany pod zarzutem sabotażu i przewieziony do Domu Żołnierza w Poznaniu. Następnie więziony był w Forcie VII, skąd za poręczeniem inż. Dziurżyńskiego został zwolniony pod dozorem policyjnym. Nie bez znaczenia był fakt, że do ponownego uruchomienia gazowni potrzebowano specjalisty.