„To, że straż pożarna została zaalarmowana za późno nie miało [wprawdzie] jakiegokolwiek podłoża politycznego. Tylko w ciągu maksymalnie ośmiu minut po wepchnięciu do wody istniała szansa, że Andreas Senk zostałby jeszcze wyłowiony żywym. Ale w tym miejscu szansa ta była zdecydowanie mała i to właśnie ma podłoże polityczne. «W berlińskim pasie śmierci nie ma przecież przechodniów, którzy mogliby w takiej sytuacji kogokolwiek uratować», pisze [ówczesny] sprawozdawca. «A gdyby nawet już tacy byli, to czy nie musieliby liczyć się z faktem zastrzelenia zaraz po wejściu do wody?»“Andreas Senk na stronie chronik-der-mauer.de
Według ustaleń Ahrendsa chłopiec sklasyfikowany został jako (pośrednia) ofiara Muru Berlińskiego – nie poniósł bowiem śmierci na skutek wypadku podczas próby jego przekroczenia, sprawcami tejże nie byli także żołnierze wojsk granicznych (nie udowodniono im zarówno uśmiercenia, jak i nieudzielenia pomocy czy utrudniania tejże). Samo istnienie Muru uznane zostało przez niego jednak jako istotny czynnik decydujący o niepowodzeniu akcji ratunkowej i ostatecznie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.