Skalary Eugeniusza Rudnika to utwór poliwersjonalny – może być odtwarzany od końca do początku z różną prędkością, możliwe jest wyemitowanie tylko lewego albo prawego kanału. Wszelkie ustawienia są dozwolone. W 1965 roku na zaproszenie festiwalu Warszawska Jesień, Polskę odwiedzała delegacja kompozytorów radzieckich. Tkwili oni wtedy w zachowawczej estetyce, zasadniczo wciąż socrealistycznej, ograniczanej przez wytyczne komunistycznej partii. Eugeniusz Rudnik został wyznaczony przez Polskie Radio jako prezenter możliwości technicznych Studia. Odtworzył gościom fragment wybranego utworu, na co jeden z delegatów z przekąsem zapytał: „Czy ten sam utwór puszczony od tyłu będzie brzmiał równie źle?”. Rudnik nie zareagował od razu, lecz rok później nagrał Skalary, czyli kompozycję, w której wszystko brzmi jednakowo dobrze.

Passacaglia Andrzeja Dobrowolskiego to próba zbudowania ścisłej barokowej formy z szumów, dźwięków uważanych za odpadki. Utwór ma w podtytule „na czterdzieści z pięciu”, co oznacza, że powstała z czterdziestu obiektów dźwiękowych pochodzących ze zmodyfikowanych pięciu dźwięków perkusyjnych.